Był to jeden z tych pochmurnych wieczorów, które nawiedzają człowieka, kiedy ma największe kłopoty. Adrianowi od jakiegoś czasu nic nie wychodziło, nic się nie układało. Układanka jego życia powoli się rozkładała pozostawiając po sobie tylko pustkę. Białą, niezapełnioną kartę w księdze jego losu. W pracy problemy, tam gdzie ich się nie spodziewał. Pieniędzy brakowało, co raz bardziej. Ledwo wiązał koniec z końcem. To już nie było życie tylko wegetacja na skraju tego śmietnika, jakim był świat. Owszem, miał dużo znajomych, którzy pewnie by pomogli, ale jednak to nie było to, czego chciał. Nawet...
Łączna liczba liter: 9132
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze