Idąc po schodach na ostatnie piętro bloku, czułem lekkie zdenerwowanie. W jednej ręce mocno ściskałem butelkę czerwonego wina, a w drugiej bukiet kwiatów. Tak przygotowany miałem się zmierzyć z kolejnym nowym doświadczeniem. Będąc w połowie drogi na górę wyjrzałem przez okno. Świat tonął w strugach deszczu. Z zadowoleniem stwierdziłem, że podjąłem słuszną decyzję o spotkaniu akurat dzisiaj, niż gdybym miał stać i moknąć na dworze. Są przyjemniejsze rzeczy na świecie od przemokniętego ubrania. Perspektywa spędzenia miło czasu w przytulnym mieszkanku, dodawała mi otuchy i odwagi. Dotarłem w końc...
Łączna liczba liter: 8418
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze