Siedziałem sam w domu wpatrzony w mokra szybę. Na dworzu było ciemno. Wiatr przejmująco uginał drzewa a ściana deszczu zalewała każdy skrawek mojego osiedla. Łzy płynęły z moich oczu gęściej niż deszcz po oknie. W sercu czułem pustkę i zimno oraz bezradność na stawiane sobie pytanie "dlaczego?". Ale nie znałem odpowiedzi. Nikt chyba jej nie znał. Nawet Magda, którą do wczoraj miałem przy sobie. Dziś była tylko wspomnieniem, które płynęło w mojej głowie jak struga deszczu po parapecie. Żal, gorycz i smutek wirował wkoło.
Próby skupienia się nam czymkolwiek legły w gruzach. Każda rzecz c...
Łączna liczba liter: 7646
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze