Wciągnęła mnie na górę. Wbiegliśmy do naszej sypialni. W kominku już się paliło. Podszedłem do niego i dorzuciłem kilka drewien. Gdy się odwróciłem stała przy łóżku i patrzyła na mnie zaczepnie. Jej oczy uśmiechały się prowokująco. Podszedłem i objąłem ją. Przytuliłem jej główkę do swojej... Po chwili poruszyła się... Nasz czoła oparły się o siebie a my patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Figlarny uśmiech nie znikał z jej twarzy a jej perfumy delikatnie drażniły moje zmysły...
Łączna liczba liter: 12511
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze