Był chłodny, grudniowy wieczór. Śnieg przyjemnie prószył i skrzypiał pod butami. Aneta szła właśnie na drugi koniec swojego osiedla do chłopaka, któremu udzielała korepetycji z matematyki. Mina jej rzedła, gdy pomyślała sobie, że po raz kolejny będzie musiała tłumaczyć temu głąbowi równania i nierówności, które miał do tej pory w każdej klasie jego edukacji. Krzysiek był wyjątkowo mało zdolnym uczniem, sprawiającym wrażenie, że matematyka to dla niego czarna magia. Gdyby...
Łączna liczba liter: 8573
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze