Padały grube płatki śniegu. Na ulicach było niewiele ludzi. Był środek tygodnia. Skręciła w ulicę Bonerowską. Była już blisko celu. Zatrzymała się pod jedną ze starych bram. Nad jej głową wisiał szyld z nazwą klubu nocnego, do którego się wybierała. „Paquerette”. Lubiła tu przychodzić. Nie miała stałego towarzystwa. Mimo to, zawsze ktoś się znajdował, kto dotrzymywał jej towarzystwa. Poprawiła ubranie. Ktoś otworzył przed nią drzwi. Nawet nie spojrzała na niego. Weszła i...
Łączna liczba liter: 6164
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze