Sobotni upadek ( moralny ) Zbliżała się sobota, 20 kwietnia. Byłam bardzo zmęczona pracą, bo szykujemy dużą zagraniczną wystawę, więc postanowiłam w ten weekend odpocząć, a na pewno nie zajmować się pracą. Więc bardzo mnie ucieszył telefon od Basi z Zajazdu, czy wybieram się na swoja sobotnią wycieczkę rowerową, bo ma dla mnie niespodziankę. Stwierdziłam, że jeśli tylko pogoda wytrzyma, to tak, tym bardziej, że byłam ciekawa tej niespodzianki. W sobotę rzeczywiście sprzy...
Łączna liczba liter: 12705
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze