Pojechałam kiedyś do babci na wieś.Do pustego przedzialu w którym siedzialam wszedł,ksieżulek,pan około piećdziesiątki,lekko łysawy i okągły jak księżyc w pelni.Niech będzie pozdrowiony , powiedział i usiadł naprzeciwko mnie.Ponieważ droga była jeszcze daleka postanowiłam ja sobie jakoś urozmaicić.Mialam na sobie tylko krótką spódniczk i bluzeczkę.Wyszłam na chwile do toalety prosząc księdza by przypilnowal moich żeczy ,zgodził sie więc wyszłam .w toalecie ściągnełam majtki, wsadzilam je do torebki i tak z gołą pupą wróciłam do przedziału.Podziękowałam za przypilnowanie bagażu i niby coś w nim...
Łączna liczba liter: 5849
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze