Historia ta jest relacja autentycznych zdarzeń. Przedstawione w niej postaci zgodziły się na publikacje i użycie ich naturalnych imion.
To co chcę opowiedzieć miało miejsce niecałe 2 tygodnie temu, to jest 23 czerwca około pierwszej po południu. Dzień dłużył się niemiłosiernie, słoneczko grzało (temperatura około 23 stopni) suchy wiatr hulał między listkami traw.
Ona – długonoga blondynka siedziała na wiotkim źdźble. Pasiasty strój kusząco opinał się na szerokim odwłoku. Osunia Patrycja pocierała jedną nóżka o drugą starając się zrzucić z siebie resztki pyłku… krótkie wspomnieni...
Łączna liczba liter: 1543
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze