Stała tak zziębnięta i przemoczona na tym zapomnianym przez Boga przystanku autobusowym i rozglądała się niepewnie dookoła. Jeszcze raz dała się namówić tej rudej suce, swojej szefowej na pracę do późna w nocy. A ta oczywiście, zamiast jakiejś premii pozwoliła jej tylko na późniejsze przyjście jutro do pracy. Do pracy, której właściwie nie lubiła. Baba na babie i ciągle te niewinne przycinki A masz już jakiegoś chłopaka Martusiu, a może chciała byś poznać mojego sąsiada?...
Łączna liczba liter: 8863
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze