Odkąd pamiętam, zawsze potajemnie kochałem się w Sylwii. Nie wiem, może to jej uroda, a może jej charakter tak na mnie działał. Było to dosyć dziwne, bo według moich kumpli była ona wprawdzie ładna, ale nie najładniejsza w naszej klasie. Ale mnie Agnieszka jakoś nie pociągała. Wolałem ją, piękna, mądrą, inteligentną. Kochałem się z nią w myślach bez przerwy, marzyłem o tym, żeby się z nią pieprzyć, wyobrażałem sobie, jak mi bierze ptaszka do ust... Po prostu myślałem o t...
Łączna liczba liter: 10736
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze