Silny powiew wiatru wpadł w lekko uchylone okno. Artur przytrzymał je ręką. Mimo to okno zdołało uderzyć w wielki, czarny teleskop, ukryty za jasno - niebieską firanką.
- Jasna cholera! - zaklął głośno - Pięć tysięcy szlag trafi!
Zamknął ze złością szklaną ramę i zaczął dokładnie oglądać narzędzie pracy.
- Wygląda w porządku - mruknął.
Przeczyścił lunetę białą, flanelową szmatką. Sprawdził stojak i na powrót wycelował oko teleskopu w okno naprzeciw. Usiadł na małym...
Łączna liczba liter: 9215
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze