Z moim krzyczacym chaosem poszedlem do lekarza. Zanim otworzylem potezne, drewniane, pomalowane na staro-zielono drzwi minela przerazliwa godzina w ciemnej, pelnej tlumu poczekalni. Gabinet nie roznil sie wiele od szkaradnego korytarza za sciana. Tak samo ciemny i zielony, z metalowo szklana szafa na zastrzyki po jednej stronie, biurkiem z tegoz samego materialu naprzeciwko i szpitalnym lozkiem po drugiej.
Za oknem krwawe slonce wlasnie rozpoczelo ucieczke z dzisiejszego dnia, powoli wpadajac do jeziora. Oczekiwalem doktora, lecz przyjela mnie kobieta. Nie moglem dokladnie okreslic jej...
Łączna liczba liter: 7504
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze