Wieczór był jakiś taki smutny, pełen wspomnień i mokry od deszczu. Dzwonek do drzwi, wstałam powoli, niechętnie... Patrzyłam na mężczyznę. Tyle łez, tyle wspomnień, tyle nieprzespanych nocy, tyle lat. A on stał i tylko na mnie patrzył. Odsunęłam się żeby mógł wejść do mieszkania. Reszta była jak sen, a może była snem, dziś sama już nie wiem. Powoli, jakby leniwie podszedł do mnie i mnie przutulił. Nagle świat przestał dla mnie istnieć. Był tylko deszcz i On. Zaczął mnie całować, delikatnie tak jak zawsze to robił, ale wiedziałam, że to długo nie potrwa. Pragnęłam go, od tak dawna marzyłam o je...
Łączna liczba liter: 5587
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze