Marzenę poznałem w ogólniaku. Była śliczną brunetką o zielonych oczach i chodziła do równorzędnej klasy o profilu biologicznym. Na samą myśl o niej połowie chłopaków z naszej szkoły robiło się mokro w slipkach. Moja przygoda z Marzeną zaczęła się niewinnie. Któregoś dnia podczas zajęć okazało się, że nauczycielka od matmy zachorowała. Oczywiści oznaczało to tak zwane okienko, czyli godzinną przerwę w zajęciach. Postanowiłem ją wykorzystać idąc do szkolnej ciemni, gdzie mógłbym przejrzeć wykonane ostatnio na akademii szkolnej zdjęcia. Byłem członkiem szkolnego koła fotograficznego i między inny...
Łączna liczba liter: 6564
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze