Dochodziła 17:30. Czekał na tłumaczenie ważnego dokumentu. Niecierpliwił się, bo był umówiony z kolegami. Mieli iść pop pracy na piwo. Po pracy to znaczy ok. 17:00.A już było pół godziny po czasie.
A jeszcze musiał odebrać tłumaczenie, zredagować i rozesłać pocztą elektroniczną do odpowiednich osób. W pewnym momencie usłyszał pukanie do drzwi. Pomyślał: „ Pewnie tłumaczka. Ale ja prosiłem, żeby przesłała mi tłumaczenie pocztą elektroniczną”.
Otworzył drzwi. Nie mylił się. To była rzeczywiście tłumaczka. Popatrzył na nią i w oczach miała wielki przestrach. Powiedziałem:
- Pro...
Łączna liczba liter: 11420
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze