Jak już pisałem w pierwszej części mojego opowiadania moja żona popłynęła łodzią z Marcinem a ja po mile spędzonych chwilach z jego Kasią leżeliśmy spokojnie czekając i rozmawiając dosłownie o wszystkim i o niczym. Miałem wrażenie jak byśmy się znali od wieków bo rozmowa nam się bardzo kleiła. Minęło jeszcze jakieś dobre 3 godziny zanim Marcin i moja żona wrócili z rejsu po jeziorze. Aż się trochę denerwowałem z tego powodu że bardzo długo ich nie było a telefony komórko...
Łączna liczba liter: 19341
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze