Kolejna impreza tym razem urodzinowa u mojego kumpla Maćka zapowiadała się super. Zgrana paczka tych samych ludzi. Wszyscy niejednokrotnie imprezowaliśmy w tym samym gronie. Jak zwykle pyszne jedzono, morze wódki i super rytmy. Po kilku toastach tłumnie ruszyliśmy na parkiet, po kilkunastu skocznych kawałkach spragnieni oblegaliśmy barek… były nieprzyzwoite kawały, żarty i docinki… no i były kolejne kieliszki wódeczki. Potem już nie było ważne, kto, z kim i jak tańczy. W...
Łączna liczba liter: 8023
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze