Ktoś pukał do drzwi. Otworzyłam. To był On. Cały zmoknięty, bo jak zwykle nie miał parasola. Stałam w drzwiach i patrzyłam na Niego szeroko otwartymi oczami. Nie mogłam uwierzyć, że Go widzę i to na progu mojego domu. - Czy mogę wejść? - zapytał prawie szeptem. To mnie otrzeźwiło. - Proszę - odsunęłam się na bok, aby Go przepuścić i zamknęłam za Nim drzwi. Poznaliśmy się pięć lat temu. Rok później zaczęliśmy się spotykać. Kochałam Go jak wariatka i myślałam, że to jest t...
Łączna liczba liter: 5481
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze