O północy wracałem z urodzin kolegi. W samochodzie panowały ciemności i tylko blade, niebieskie światło z deski rozdzielczej oświetlało moją twarz. Miałem otwarte okno i cieszyłem się wspaniałym leśnym powietrzem. Nagle na poboczu mignęła mi słabo widoczna sylwetka pojazdu.
Ledwie zauważyłem jego światła pozycyjne i stojącego człowieka usiłującego machaniem rąk mnie zatrzymać. Przez jakieś dwie sekundy ważyłem w myślach czy zatrzymać się czy też zignorować to całkowi...
Łączna liczba liter: 10958
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze