Gęste, czarne chmury nadciągające z zachodu niosły ze sobą zapowiedź smętnego wieczoru. Po chwili na przednią szybę samochodu uderzyły pierwsze krople wiosennego deszczu. Stefan od niechcenia włączył wycieraczki. Jechał wolno, zgodnie z przepisami, chociaż nieczęsto mu się to zdarzało. Z radia płynęły przyjemne kawałki, które być może to one a być może coś innego, sprawiło, może jakiś siódmy zmysł, że mimo deszczowej pogody i braku pomysłu na dalszą część popołudnia miał dobry humor. Przeboje Cher przeplatały się z Wilkami, Urszulą, Bajmem i Budką Suflera.
Inni kierowcy jeździli nerwowo...
Łączna liczba liter: 19648
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze