Już pierwszego dnia zwróciłem na nią uwagę. Miała śliczny błękitny kombinezon, zakładany przez głowę, rozpinany do połowy z przodu na ekspres. Spodnie ciemniejsze, bardziej niebieskie były dopasowane, gdy nachylała się, aby pomagać synkowi, czy zapinać sobie buty, wypinała ślicznie krągłą pupę. Akurat pierwszego dnia było śliczne słoneczko, więc po zjeździe rozpinała się, odpoczywała… a ja z boczku starałem się przyglądać jej. Gdy rozpinała kurtkę, pod spodem widać było puszysty kolorowy sweterek, a schowane pod nim dość duże piersi wychylały się spod delikatnej kurtki. Po południu, jak mi się...
Łączna liczba liter: 21239
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze