Nie cierpię kiedy słońce razi mnie rano w oczy. Nie znoszę kaca i unoszących się w powietrzu zapachów będących pozostałością wczorajszego wieczoru. Najbardziej jednak drażni mnie kiedy budzę się sama w łóżku. W dodatku rozpalona, nie wiedzieć czemu, do granic możliwości. Szybki prysznic, później śniadanie w biegu i już muszę pędzić na uczelnię.
Znów na wykładach będę rozmyślać o tym jak i gdzie bym chciała zaznać rozkoszy, a później w zeszycie rysować postacie bez tw...
Łączna liczba liter: 5369
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze