Była ponura i deszczowa pogoda. Nudziłem się...postanowiłem, że muszę się jakoś fajnie zabawić...zaprosiłem do domku (dzięki koledze) jedną zawodową panią prostytutkę:) podobno słynęła z tego, że obiąga fiuta jak żadna zawodówka! cóż musiałem przestestować. Taki ze mnie niewierny Tomaszek. Stanęła w drzwiach...ubrana tylko w białą bluzeczkę opinającą jej seksowne cycuszki i minióweczce, która mało co zakrywała! była przpiękną blondyneczką, o ciemnej karnacji i niesbieści...
Łączna liczba liter: 1557
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze