Piekło. Sylwia nie wróciła. Udało mi się dodzwonić na jej komórkę, ale powiedziała tylko tyle, że nie wie kiedy przyjedzie, że jest szczęśliwa i nie mam próbować jej tego odebrać. Na pytanie, co mamy powiedzieć Sebastianowi, odparła, ze sama to załatwi.
Zdaje się, że załatwiła, bo tego samego dnia pojawił się u nas załamany, pytający o szczegóły, szukający wsparcia i wyjaśnienia. Trudno było mi rzec cokolwiek. Nie wiedziałam ile wie, ile mogę powiedzieć. W rezultacie...
Łączna liczba liter: 3521
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze