Niedziela przywitala mnie zaskakujaco lekkim kacem. do tego perspektywa spedzenia reszty tego pieknego dnia w moim naturalnym srodowisku bytowania przepelnila mnie nieslychana radoscia. nie trwala ona dlugo: wywleczono mnie z lozka cholernym telefonem, a radosc prysla tak nagle jak caly bal o 24 w pewnej bajce... jestes na wakacjach, musisz jechac - powiedzial mi wewnetrzny glos spragnionego wrazen turysty. ubralem sie zgodnie z protokolem, wzialem aparat i poszedlem. wc...
Łączna liczba liter: 5834
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze