Przyszedł do mnie na godzinkę 12 (miał być, na 11 ale już się przyzwyczaiłam do tych spóźnień) a ja nie byłam w nic ubrana tylko szlafrok jest tak gorąco... Gdy przyszedł to przywitałam go i położyłam się do łóżka... Byłam zła ze musiałam czekać... Powiedziałam, że musi mnie teraz ładnie przeprosić, więc zaczęłam czuć pocałunki na karku... Mmm... Potem na szyi... policzku... uszku... w usta... potem znowu na ramieniu... Szlafrok został trochę odsunięty... Rączki zaczęły ...
Łączna liczba liter: 3041
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze