Było zimno.Zza oknem pruszył delikatnymi okruszkami śnieg.Wnętrze domu wypełniało ciepło palącego się kominka.Było cicho,przytulnie w tle trzakało palące się drewno.Ja skulona ze szkanką Wissky w dłoni,wpatrzona w języki płomieni,siedziałam przed kominkem...rozmyślając
Nagele...moja błogą cisze i marzenia rozwiało pukanie do drzwi.Ocknelam się jak ze snu wyrwana.W pewnej chwili nie wiedziałm czy czy słuch mnie nie omylił,lecz pukania ponownie zabrzmiało.To nie był sen.
...
Łączna liczba liter: 3949
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze