Mam na imię Ewa, mam 27 lat i od ślubu czyli od roku mieszkam z mężem w typowym dla wielkich miast wieżowcu. Nasi sąsiedzi to starsi ludzie w większości emeryci. Doszłam do wniosku, że dach to doskonałe miejsce do opalania się bo i tak nikt z sąsiadów nigdy się tam nie pofatyguje.
Tego dnia szłam do pracy na drugą zmianę więc przed południem postanowiłam wystawić ciało do słonka. Wzięłam karimatę, krem do opalania, radio i butelkę napoju. Wjechałam windą na ostatnie piętro, później schodami do suszarni a stamtąd szybem na dach. Zamknęłam za sobą blaszane drzwi a klamkę podparłam wypróbo...
Łączna liczba liter: 7638
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze