Ewa była moją szesnastoletnią córeczką, blondynką o niewielkich ale wyraźnych piersiątkach. Ładna i sprytna a wyglądała jak śliczna laleczka. Czasem, udając, że to zabawa obejmowałem ją i niby przypadkiem dotykałem jej biustu przykrywając dłońmi pagórki. Podniecało mnie to ogromnie i wcale nie odczuwałem wyrzutów: moja córka.
Miała kilka koleżanek i uczyłem je pływać w jeziorze. Podtrzymując w trakcie unoszenia się na wodzie zawsze starałem się uchwycić za cudowne wzniesienia. W slipach napięcie krwi powodowało niesamowity wzwód. Musiałem długa po nich wychodzić z wody bo wszystko by si...
Łączna liczba liter: 15587
Przeczytaj całe sex opowiadanie |
Zgłoś naruszenie
Wyślij opowiadanie znajomemu
Napisz swoje komentarze
Musisz być zalogowany, aby wystawiać komentarze